Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
Berserk a świat rzeczywisty
Berserk a świat rzeczywisty... czy to możliwe porównanie? Czy znajdziemy osoby, które choć trochę odpowiadają postaciom z tego anime/tej mangi? W tym artykule postanowiłem udowodnić kilka moich tez wysuwanych odnośnie niektórych postaci, a także innych powiązań historycznych. Więc to tyle, jeśli chodzi o wstęp. Zaczynajmy analizę!
Wiemy, że Berserk dzieje się na kontynencie wzorowanym na średniowiecznej Europie. Jednak nigdzie nie jest dokładnie podane (na „zwykłe” lata), kiedy toczy się akcja. Musimy więc analizować poprzez uzbrojenie. Kilka razy - w całej mandze - były pokazane bombardy, czyli machiny oblężnicze, które miotały kulami. Broń ta jest dość prymitywna, jeśli patrzeć na nią z perspektywy dnia dzisiejszego, jednak warto pamiętać, że było to jedno ze wspanialszych osiągnięć średniowiecznych w dziedzinie militarnego rozwoju.
Bombardami strzelano już pod Grunwaldem, jednak tam miały one znaczenie „dźwiękowe”- huk strzału był znacznie groźniejszy, ponieważ płoszył konie. O to, że pocisk trafi w cokolwiek wtedy raczej się nie martwiono, ponieważ była to broń niedoskonała. Czas akcji musi być więc po 1410 roku. Osobiście stawiam na rok około 1500, czyli schyłek średniowiecza. Wspomniałem również o konnicy, która w „Wiekach Średnich” odgrywała największą rolę.
O ile w antyku piechota była uznawana za elitę, a lekka jazda używana była do oskrzydlania wroga, o tyle w czasach królów była to rzeczywista, ciężko uzbrojona siła państwa. W Berserku również odgrywa decydującą rolę. Jeśli chodzi o oręż, posłużę się tutaj przykładem miecza Gutsa:
Takie miecze (nie mówimy tu oczywiście o Pogromcy Smoków) najmodniejsze były na przełomie średniowiecza i renesansu. Wcześniej była to broń przede wszystkim katowska. Jednak mało osób widzimy z tą bronią w Berserku; modniejsze są miecze jednoręczne, bronie drzewcowe oraz sztylety. Piki były stosowane masowo w XVI wieku, chociaż wcześniej też je znano. Kusze są wszechobecne, a w anime zdecydowanie wyprzedziły łuki. Jest to trochę nielogiczne, ponieważ masowy użytek z kusz robiono podczas Krucjat, w innym wypadku było to... zakazane! Z tej broni nie można było korzystać, będąc rycerzem, od 1139 roku. Ta broń była zbyt śmiercionośna, wszak można nią było przebić na wylot. Tu od razu rzuca się w oczy teren, na którym mógłby się Berserk dziać. Nie mogły to być tereny zależne od papiestwa, a że kilka razy w całym dziele wymówiono imię „Bóg”, myślę, że były to tereny mniej chrześcijańskie. Miejsca akcji mogę więc tylko domniemać; był to skrajny wschód lub skrajny zachód. Dziwnym jest natomiast uzębienie każdego rycerza. Powszechnie przecież wiadomo, że wieki średnie były okresem brudnym, zaprzeczeniem dbania o siebie, perfumowania, co było obecne w antyku. Arystokracja miała duże wpływy w państwie, tron był dziedziczony w rodzinie, cnota była broniona za wszelką cenę, więc Berserkowi blisko do ideałów średniowiecza. Obecne jest też barbarzyństwo, jednak na polu walki z każdego wydobywają się najgorsze instynkty. Zaznaczam, iż powyższy tekst jest tylko moim domysłem, bardzo dużo rzeczy może się nie zgadzać z prawdami ogólnymi. Realia mniej więcej zostały określone, więc teraz postacie.
Prawie każda postać w Berserku jest wyraźna, w dobrą stronę oczywiście. Myślę też, iż znajdę wiele odpowiedników bohaterów anime w historii. Do każdej postaci, jeśli będę miał dylemat, aby przydzielić tylko jedną, połączę cechy kilku osobistości z historii. Rozpatruję tu osoby występujące w całej historii świata, nie tylko w średniowieczu, a czasem będę się także odnosił do postaci z mitologii. Wyjaśniłem już zasady, więc teraz można zabrać się do opisywania.
Guts - ilu rycerzy uciekało w strachu słysząc to imię? Prawdopodobnie najsilniejszy człowiek na ziemi, najlepszy szermierz. Dał radę stawić czoła Zoddowi, przeżył Zaćmienie. W historii jest niewielu takich, którzy potrafią w imię honoru, przyjaciół i swojego celu, zostać na polu bitwy i walczyć - na śmierć i życie. Walka kończy się dla takiej osoby wtedy, gdy ktoś padnie, a ktoś inny będzie stał w świetle chwały. „To jest jak na wojnie. Tutaj wygrywa ten, który przeżyje”- tak mówił Guts, walcząc z demonami w mandze. Żył, aby walczyć. To jedyne, co mu sprawiało przyjemność. Czy jest ktoś tak wytrwały? Tak świetnie walczący, dowodzący oddziałem bezwzględnie oddanych mu żołnierzy? Okazuje się, że... Guts nie ma sobie równych, lecz była nacja, kiedyś, w antyku, dla której walka była życiowym celem. W tej społeczności zabijano dzieci słabe, nawet kobiety uczyły się walki. O jakiej nacji mowa? Oczywiście o Sparcie. A postać, do której porównam Gutsa to Leonidas I, bohaterski król Sparty. Gdy znacznie liczniejsza armia Perska zaszła od tyłu jego wojsko, kazał uciekać sojusznikom pozostawiając tylko swych Spartanów oraz kilkudziesięciu innych hoplitów. Persowie byli potężniejsi, jednak przez długi czas Leonidas się im opierał, aż w końcu poległ na polu chwały.
Podobnie zrobiłby Guts. Nawet on nie pokonałby kilkutysięcznej armii mając do dyspozycji tylko tarczę, włócznię i hełm. Inną postacią, tym razem z mitologii, podobną do Gutsa jest Herakles. Jednak greckiemu herosowi brakuje bezwzględności oraz tej furii, którą prezentuje Guts.
Kolejną postacią, którą chcę porównać do swojego odpowiednika, jest Pazu So. Ogromna góra mięśni, swoją siłą zaskoczył już niejednego. Posługiwał się toporem, a był opancerzony niczym czołg Tygrys. Odpowiedników w historii ma mnóstwo, jednak ja zdam się na dosyć kontrowersyjny. Achilles, czyli niewrażliwy na ciosy człowiek, syn nimfy i króla. Czemu jest podobny do okutego w stal rycerza? Ze względu na głupotę śmierci i na sławę. Achilles zginął ugodzony w piętę, Pazu zginął walcząc z dzieckiem (którym był Guts). Skupmy się jednak na sławie. Każdy widząc Pazu So, drżał ze strachu. Do czasu jego śmierci miał opinię najlepszego wojownika, który nie ma sobie równych. Nikt nie chciał z nim walczyć, podobnie z Achillesem. Nawet Hektor, waleczny wojownik spod Troi, uciekał przed nim. Pazu So przypomina też wzór krzyżowca (tego mniej rozgarniętego).
Casca, czyli mężna kobieta-wojownik. Każdy może się domyślić do kogo ją porównam. Ze względu na zawód wykonywany przez siebie (czyt. rycerz), musi tu paść porównanie do Joanny d’Arc. Te dwie panie zawzięcie broniły swych ideałów, raczej nie chciały się urodzić kobietami, chciały być traktowane na polu bitwy na równi z mężczyznami. Przekonywały każdego do swych ideałów. Obydwie miały podobną przeszłość, pochodziły z chłopskiej biednej rodziny. Walczyły podobnie - zaciekle, chociaż o co innego. Joanna o osadzenie prawowitego króla na tronie Francji, a Casca dla swego wybawiciela i mistrza. Inną postacią, podobną do Casci, jest mityczna królowa amazonek - Hipolita. Jej nawet bliżej do bohaterki anime, chociaż Hipolita była dumna ze swej kobiecości. Obydwie panie uległy miłości - Hipolita do Heraklesa, a Casca do Gutsa.
Kolejna postać to Griffith. Mało było w historii tak wielkich zdobywców, którzy upadli na koniec swej działalności. Pierwszym, który przychodzi mi na myśl jest wielki król Macedonii, jeden z większych zdobywców wszechczasów. O kim mowa? Oczywiście o Aleksandrze Wielkim, którego nazywano też Macedońskim. Świetnie walczył, na dodatek z ogromną gracją - co łączy go z Griffithem. Zdobył wszystko szybko, zginął bardzo młodo. Według zapisków Aleksander cieszył się powodzeniem u płci przeciwnej, podobnie, jak to zauważamy po bohaterze anime. Co jeszcze ich łączy? Aleksander żył w przeświadczeniu, że jest synem Zeusa - greckiego boga, a później nadawał sobie przymioty boskie. Czczono go jak boga, co było też winą ceremoniału królewskiego w Persji, który również okiełznał. Macedończycy cenili również kawalerię, podobnie zaś czynił Griffith. Aleksander zginął, w oczach ludzi miał opinię boga. Griffith stał się bogiem. Król Macedonii nadużywał pod koniec życia alkoholu, co doprowadziło do jego śmierci.
Jeśli chodzi o charakter, podobny w tym punkcie do Jastrzębia był Józef Stalin. Dlaczego? Już tłumaczę. Stalin nie wahał się zabijać nawet najbliższych ludzi, również nie wahał się ich wysyłać na śmierć. Podobnie czynił Griffith. Stalin jest ucieleśnieniem złego charakteru bohatera anime.
Czym byłaby Banda Jastrzębia bez wytrawnego nożownika, całkiem niezłego szermierza, świetnego doradcy oraz przyjaciela? O kim mowa? Oczywiście o Judeu. Jest to postać niby nic nie znacząca, jednak w wielu sytuacjach to on grał pierwsze skrzypce. Zawsze przybywał z odsieczą, był wierny swym ideałom i bliskim. Do kogo można go porównać? Do historycznego, brytyjskiego rzezimieszka zwanego Robin Hoodem. Nie mówimy tu o tym Robinie, który legendarnie ratował Ryszarda Lwie Serce, lecz tego prawdziwego - złodzieja, który bogacił się tylko po to, aby wzmocnić swoją drużynę. Co ich łączy? Zręczność, obydwaj panowie byli wszechstronni, całkiem nieźle znali się na zasadzkach i taktyce. Do tego byli wierni swojej drużynie.
Inną osobą, którą można kojarzyć z tym wojownikiem jest Orion - mitologiczny łucznik i łowca. Podobnie jak Judeu, był on skłonny do marzeń i rozmyślań oraz wykazywał niezwykłą wierność Artemidzie, czyli swojej patronce.
Postać, którą chciałbym teraz porównać do odpowiednika historycznego sprawiła mi dużo kłopotów. Mowa tu o Rickertcie. Czy jest postać w dziejach świata, która mimo młodego wieku odegrała w czymś znaczną rolę? Jedynym osobnikiem, który przychodzi mi na myśl jest ktoś walczący pod Troją. Nazywa się Patroklos - bliski przyjaciel Achillesa. Skrywał swą młodość pod zbroją Achillesa tak dobrze, iż Hektor myślał, że walczy właśnie z greckim herosem. Trojański bohater zabił młodzieńca w przekonaniu, że pozbawia życia Achillesa. Rickerta oraz Patroklosa charakteryzuje wytrwałość w dążeniu do celu, całkiem niezłe umiejętności szermierki.
W historii oraz w Berserku nie brakuje zuchwałych rycerzy, świetnie radzących sobie w walce, ale w rzeczywistości tchórzliwych i zarozumiałych - Corcus jest właśnie jednym z nich. Jest człowiekiem, który zostaje wierny Griffithowi, jednak za wszelką cenę chce być w centrum uwagi; zawsze zależało mu tylko na sławie, dlatego nienawidził Gutsa. Planował na niego nawet zamach. Jak już wcześniej wspomniałem, jest dużo takich postaci w historii. Po raz kolejny odniosę się do antyku, po raz kolejny odwołam się do bohaterów spod Troi. Agamemnon był królem Myken, a co łączy go z Corcusem? Obydwaj panowie nie zawahaliby się poświęcić ludzkie życie, by osiągnąć swój cel. I król Myken, i najemnik byli wierni, jeśli chodzi o bitwy i wojny. Agamemnon w stosunku do brata, a Corcus w stosunku do Griffitha. W rzeczywistości byli tchórzami bojącymi się śmierci, chociaż obydwaj nieźle walczyli. Jednak w obliczu śmierci górę zawsze brała taktyka, stosowana już w starożytności, czyli taktyczny odwrót (inaczej zwany ucieczką). Mieli słabość do pięknych kobiet, król je często porywał i zmuszał do związku. Członek Bandy Jastrzębia uwielbiał przebywać w ich towarzystwie, wykorzystywać sławę oraz przechwalać się.
Kolejnym bohaterem, którego chcę przytoczyć jest Minister Foss. Mały, lekko zniekształcony przebiegły szczur (bo tak można go krótko scharakteryzować). Lubował się w różnych intrygach mających na celu postawienie swojej własnej osoby na wyższym stanowisku. Był niechętny ludziom, którzy szybko awansują. Kimś takim był Griffith, co okazało się pechowe dla Fossa. W rezultacie przegrał z nim pojedynek psychologiczny. Zdrajców i spiskowców w historii nie brakuje, jednak teraz posłużę się średniowiecznym przykładem, a mówiąc trochę ściślej - słowiańskim.
Bezprym, bo tak nazywał się ów dostojnik, drogą zdrady, okrucieństwem oraz pomocą silniejszych państw Europy osiągnął tytuł księcia Polski. Mieszko II - jego brat - bał się, iż Bezprym będzie dążył do objęcia władzy. Tak więc, będąc władcą, wygnał Bezpryma. Ten szukał pomocy u Ottona i utworzył koalicję państw, takich jak Niemcy, Czechy i Ruś. Ta koalicja ograbiła i zniszczyła państwo, a na zgliszczach tron usadowił sobie właśnie Bezprym. Co łączy Fossa i księcia Polski? Okrucieństwo, swój cel realizowali każdym dostępnym środkiem. Nawet spiskowanie przeciw obecnemu władcy i jego woli nie wydawało się być dla nich żadnym problemem. Gdyby Foss mógł, zapewne zamordował by króla i sam zasiadł na tronie. Jednak , tak jak Bezprym, został powstrzymany (Bezprym zginął zamordowany przez swego dworzanina). Nie trudno odnaleźć innych ludzi, którzy pasowaliby do opisu Fossa. Przykładem może być polska szlachta tuż przed rozbiorami. Zrobiliby wszystko, aby się bogacić niezależnie od tego, kto by rządził w ich państwie. Parę razy, jako pospolite ruszenie, dawali się przekupić wrogu. Nie robiło dla nich różnicy, czy władca nazywa się Poniatowski, Gustaw czy też Katarzyna.
W tym artykule już raz opisywałem rycerza, który miał ogromną siłę oraz mięśnie. Tym razem jednak będę porównywał kogoś z Bandy Jastrzębia. Pippin, bo tak brzmi jego imię, jest potężnym wojownikiem nie znającym strachu, nie lękającym się przed niczym oraz gotowym poświęcić się w imię przyjaźni, nawet jeśli te poświęcenie oznacza dla niego zakończenie żywota ziemskiego. Naprawdę mało osób było tak szlachetnych i tak walecznych. Przenieśmy się więc znów do Lasu Sherwood. W bandzie Robin Hooda był ktoś taki jak Mały John. Dobroduszny kolos, potężnie zbudowany. Nie miał sobie równych w boju. To jest cecha wspólna Pippina i banity; bezwzględna wierność, monstrualna budowa oraz świetne posługiwanie się bronią.
Czy przepaść pomiędzy zawodami gladiatora i najemnika jest duża? Moim zdaniem nie, chociaż postać, którą będę opisywał jako gladiatora była zniewolona, a najemnik służy po prostu temu, kto więcej zapłaci. Gambino wychował Gutsa, jednak bardziej niż na jego relacjach z młodym wojownikiem, chcę się skupić na samym najemniku. Był waleczny, znał brutalność pola bitwy, cenił sobie wolność i pieniądze zdobywane przez niego mieczem. Oddał się także miłości do swej wybranki.
Historia pamięta pewnego gladiatora, który również znał wojenne rzemiosło; nazwano go Spartakusem. Był, jak już wcześniej wspomniałem, gladiatorem. Walczył na arenie, gdzieś w starożytnym Rzymie. To on wywołał ogromne powstanie, krwawo stłumione przez Rzymian. Co ci wojownicy mają wspólnego ze sobą? Obycie w walce, cenienie sobie wolności i traktowanie swego oręża jako przyjaciela.
Jednym z ostatnich bohaterów, jakich dziś opisuję, będzie król Midlandu. Dosyć stary władca, świetnie wywiązujący się ze swych obowiązków. Powierzał najcięższe zadania najlepszej w danej chwili armii, czyli Jastrzębiom. Nie ulegał presji doradców i nie zdawał się na wojowników swego brata czy też inne zasłużone wojska. Wynagradzał Griffitha za to, co dla niego robił, ale także gdy Jastrząb zrobił coś okropnego - ukarał go. Króla cechowała sprawiedliwość, jednak miał dosyć słaby gust, jeśli chodzi o kobiety. Jego żona pośrednio spiskowała przeciw niemu. Kto jest podobny do tego władcy? Okazuje się, iż był król znajdujący się w identycznej sytuacji jak król Midlandu. Był to władca również biorący udział w wojnie, również stuletniej. Nazywał się Karol V Mądry, rządził Francją w tamtych czasach. Powierzył kontrolę nad wojskiem osobie bez tytułu szlacheckiego, czyli Bertrandowi du Guesclinowi. Obydwóch rządzących cechuje spoglądanie na ludzi nie przez pryzmat pochodzenia, ale okiem zasług. Władcy ci byli mądrzy, dobrze zarządzali swoją ojczyzną, sami raczej unikali władania bronią.
Jeśli chodzi o porównywanie postaci anime do tych historycznych, to już skończyłem. Jednak, jeśli chodzi o analizowanie innych realiów to chciałem jeszcze parę rzeczy podkreślić. Przede wszystkim chciałem zwrócić uwagę na religię w Berserku - jest ona strasznie udziwniona. Mitologicznie istnieje dla ludzi Midlandu jakiś Bóg, lecz nie znamy go. Wprawdzie organizacja nazwana Ręką Boga, może być uznawana za siłę twórczą istoty nadprzyrodzonej. Wprawdzie na próżno doszukiwać się korzeni tych bogów w jakiejkolwiek kulturze, ich nazwy istnieją w świecie rzeczywistym. Przejdźmy do wyglądu bogów. Jeśli chodzi o Femto, on najbardziej przypomina demona, którego powłoka zewnętrzna pasuje do chrześcijańskiego obrazu demona. Czerwony kolor, skrzydła oraz zimny wzrok; wiele osób właśnie tak wyobraża sobie te złe duchy.
Slan, czyli piękna kobieta o skrzydłach nietoperza wygląda trochę jak wampirzyca, lecz skojarzenia z demonem również są poprawne. Najbliżej jednak jej do Sukuba, czyli demona przybierającego postać pięknych kobiet. Jeśli chodzi o pozostałą trójkę: Void wygląda jak nieumarły, rodem z kultu Voodo, co do Ubika i Conrada raczej nie mam żadnych skojarzeń.
Apostołowie, czyli demony nawiedzające ziemię, zapożyczyli nazwę od uczniów Chrystusa. Co ciekawsze, spełniają oni całkiem odwrotną rolę. Demony zabijają i niszczą, więc możemy coś z łatwością wywnioskować. Istoty nadprzyrodzone w Berserku są dokładnym zaprzeczeniem istot o podobnych nazwach w dzisiejszych religiach, gdzie dominuje obraz dobrego Boga.
Kolejną sprawą jest sama nazwa anime i mangi, czyli Berserk.
Berserkerem nazywamy osobę, która bez żadnego strachu, bez cienia obawy o własne życie rzuca się na rzesze wroga z ogromną rządzą krwi.
Wywodzi się to od tego, iż nordyckie plemię zwane wikingami, posiadało elitarnych wojowników, którzy nie lękali się przed niczym. Odurzali się czasem grzybami halucynogennymi, by polepszyć efekt. Wpadali w oddział wroga i siali ogromne spustoszenie. Tytuł odnosi się bez wątpienia do Gutsa, to właśnie jemu najbliżej jest do nieustraszonych nordyckich wojów.
To już będzie koniec tego dosyć długiego wywodu na temat Berserka i jego związku z historią. Wszystko powyżej to są tylko i wyłącznie moje domysły, a postacie porównywane były również przeze mnie - nie powiedziałem wcale, że w stu procentach na nich wzorowali się twórcy. Berserk to niezwykle głębokie anime, gdzie można dużo dłużej odnajdywać różnorakie powiązania.
W tej pracy nieocenione były pomoce w postaci źródeł: wikipedii (w dosyć małym stopniu), książki od historii (czasem zapominałem niektórych imion). Nieocenioną pomoc dostałem od Wolframa, który podsunął mi kilka pomysłów, a także z nim konsultowałem dużo ze swych wyborów. Dziękuję również Zabuzie, który dzielnie mnie wspierał podczas pisania tego tekstu. Dziękuje również swej wytrwałości, że mogłem tak długi tekst napisać.
Dodane przez UndeaD
dnia lipiec 31 2007 20:17:39 ˇ
10 Komentarzy ˇ
2014 Czytań ˇ
-"Wszystkie egoistyczne żądze powinny zostać spalone w łagodzących płomieniach ciężkiego treningu"
-"Spoglądaj w górę ku prawdziwej mądrości i sile porzucając inne pragnienia"
LoRg | Ranga: %Jastrząb| Punkty: 67 | dnia 20/01/2008 17:04
Bardzo dobre:] tylko z jednym nie moge sie sgodzic tzn nie moze inaczej dla mnie bardziej demona, szatana jak kto woli przypomina Zodd moze dlatego ze tylko ogladalem anime:]
Moniaa! | Ranga: !Członek Szturmowców| Punkty: 123 | dnia 11/02/2008 15:43
dobre- a co do rycerzy- zdaje mi się, że jak któryś chciał o siebie dbać, to i dbał (w mniejszym bądź większym stopniu). Oczywiście manga czy anime usiana szczerbatymi wojownikami nie byłaby zbyt atrakcyjna, ale faktem jest, że Miura pominął to w wielu "oczywistych" przypadkach..
..trochę to głupie gadać o uzębieniu..
bolek95 | Ranga: !Członek Szturmowców| Punkty: 168 | dnia 07/04/2008 18:43
Naprawde dobry artkuł, ile czasu zescie to pisali?
Sic vic pacum parabelum...
ORZEŁ! ORZEŁ!- wierny kibol xD
Sniacy | Ranga: ~Najemnik| Punkty: 16 | dnia 07/04/2008 21:26
Dobry pomysł z tym artykułem i ciekawe porównania
feniks004 | Ranga: ~Najemnik| Punkty: 2 | dnia 15/06/2008 11:50
A Zodd uratowal Gattsa !ciekawe dlaczego
de99ial | Ranga: &Kapitan| Punkty: 261 | dnia 20/06/2008 01:07
Szczerze powiem.... Mam kumpla rycerza. On tylko potwierdził to co ja myślałem - otóż w mandze i anime postacie używają normalnych technik walki mieczem. Tak właśnie się paruje, tak zadaje ciosy i tak kontruje - jak narysował to Miura.
Co do samego artykułu - miejscami - moim zdaniem - Autorzy nieco na siłę szukali podobieństw do rzeczywistości (np. Griffith i Stalin czy Pazu-so do Achillesa - a jest takich nadużyć moim zdaniem więcej).
Aha i nie berserk a berserker. Berserkerzy to tak naprawdę nie ci, którzy wprowadzali się w szał bitewny a "w niedźwiedziej skórze" czyli masa ludzi, która przetoczyła się przez Europę kiedy źle się działo A ci od szału to furiaci
Generalnie termin Berserker uległ - na skutek mutacji językowych oraz wykorzystywania go w popkulturze - modyfikacji i jest błędnie kojarzony z furiatami
Nienawidzę politycznej poprawności.
I feminizmu.
Bohnartdnia 29/08/2008 10:06
Berserk to "człowiek w skórze/niedźwiedź". Była to elitarna grupa germańskich wojowników którzy wedle wierzeń swego ludu przeszli próbę wilka (sami wpędzali się w szał) a król próbę smoka, normalni berserkerzy potrzebowali środków halucynogennych. Cały oddział miał osobny obóz gdyż byli zbyt nieobliczalni (prościej, najarani w trzy dupy). Nie byli silniejsi czy lepiej walczący, nie przez odurzenie nie czuli bólu i byli nerwowi (podobny efekt wywołuje amfetamina). Polecam historyczne książki, np Adriana Goldsworthy'ego który wspomina o nich opisując walki ich z rzymskimi legionami.
I jeszcze co do poprawności parowania, jest ok ale to też zależy po części od broni jaką władasz ty a oponent, blokuj kiścień mieczem, powodzenia
imondnia 29/08/2008 22:06
No w miarę ciekawy ten tekst, te przyrównania do postaci są ciut naciągane (takie puszczanie wodzy fantazji). O i jeśli chodzi o zakaz używania kuszy w wojnie chrześcijanieVSchrześcijanie, owszem był do tego olewany cieplutkim strumieniem moczu. Jeśli chodzi o gdybanie coś tam o jakimś dalekim wschodzie czy zachodzie... Niet, jeśli przez wschód rozumiesz Ruś (może Mongolia, Japonia!?) to nie, a przez zachód??? Hiszpania, Aztekowie!? Niet... Do tego dochodzi wojna stuletnia, zaawansowane fortyfikacje w dużych ilościach... To musi być Francja, ewentualnie ogólnie Europa zachodnia...
imondnia 29/08/2008 22:33
-Znowu ja... Ty jednak nie.... Wszystko ok.. Tylko te przygadanki o postaciach i porównania do kogoś tam..
No nie sorry Leonidas- Guts i jakieś tam gadania o furii?.... Nie, zupełnie nie, Spartanin gdyby stawił się na polu bitwy z tarczą i włócznią musiałby zapłacić karę za brak reszty rynsztunku, zbroi nagolennic, dyscyplina nie furia... Co te filmy robią z tych Spartan...
-Stalin był zakompleksioną kreaturą on nie miał bliskich ludzi.... -Ricket i Patroklos, to zupełnie do mnie nie przemawia... -Spartakus-Gambino i wspólna cecha obeznanie z bronią i umiłowanie wolności??!!? Przyrównywanie postaci z berserka do postaci historycznych na takich zasadach nie ma sensu, bo w sumie mógłbyś na podstawie dwóch cech przyrównać prawie dowolne dwie postaci... Trochę tu ortografów, ale nie bardzo dużo... Czasami używasz złych końcówek (Tam chyba było Spartanów czy coś? Spartanie...). Troszeczkę masz toporny styl pisania... Łącznie dałbym przeciętne... Na początku dość się zapowiadało i za pochopnie chlapłem pierwszy post...
Dodaj komentarz
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.